Fisetyna
Fisetyna
7% zniżki na całą produkcję BIOLAB z kodem N2
Zazwyczaj piszę artykuły, trzymając fokus na opisywanym środku. W trakcie analizowania badań nad fisetyną zauważyłem jednak wspólny mianownik - fisetyna może działać przez różne szlaki, ale w każdym przypadku uderza w przyczyny starzenia, a nie tylko w objawy. Dlatego tym razem świadomie przesunąłem fokus z klasycznego opisu suplementu na mechanizmy starzenia, potraktowałem starzenie jak chorobę, a fisetynę jako potencjalny lek. Dzięki temu, obok omówienia samej fisetyny, artykuł naturalnie wzbogacił się o bardzo ciekawą wiedzę o tym, jak naprawdę starzeje się organizm.
Starzenie się jako choroba.
Czy naprawdę można je „leczyć”?
Większość ludzi traktuje starzenie się jak jako coś nieodwracalnego. Z punktu widzenia biologii może się wydawać, że takie stwierdzenie jest prawdziwe. Ale tak nie jest. Starzenie spełnia kryteria choroby przewlekłej: ma swoje przyczyny, mechanizmy rozwoju, objawy i - co najważniejsze - możemy na nie wpływać.
Fisetyna pojawia się w tym kontekście nie jako kolejny napompowany promocją supelement diety, tylko jako kandydat na lek modyfikujący przebieg starzenia - substancję, która nie ogranicza się do łagodzenia pojedynczych skutków (np. bólu stawów czy wysokiego ciśnienia), ale wpływa bezpośrednio na kilka kluczowych mechanizmów biologicznych leżących u podstaw starzenia.
Dlaczego coraz częściej mówi się o starzeniu jak o chorobie
Obecnie w medycynie mamy trzy poziomy leczenia:
- Objawowe - gasimy to, co najbardziej przeszkadza tu i teraz. Boli? Podajemy przeciwbólowy. Ciśnienie wysokie? Dajemy tabletkę, żeby je obniżyć.
- Patogenetyczne - próbujemy przerwać łańcuch procesów prowadzących do choroby. Przykład: metformina w cukrzycy typu 2. Nie leczy przyczyny otyłości, złej diety czy braku ruchu, ale poprawia wrażliwość na insulinę i przesuwa chorobę w łagodniejszą stronę.
- Etiologiczne - uderzamy w samą przyczynę. Na przykład: przy zgadze przywracamy prawidłowo niskie pH w żołądku; przy bólach kręgosłupa wynikających z wady postawy wzmacniamy odpowiednie grupy mięśni i korygujemy ustawienie ciała; przy zakażeniu bakteryjnym przywracamy środowisko, w którym dana bakteria nie jest w stanie przetrwać; w przypadku infekcji wirusowej - eliminujemy wirusa z organizmu.
Przez lata starzenie było traktowane co najwyżej jak problem objawów: boli staw - dajemy NLPZ, słabe kości - wapń i witamina D, ciśnienie - leki hipotensyjne, pogorszenie pamięci - kolejna tabletka. To jest klasyczne leczenie objawowe starości.
W ostatnich dekadach zrobiło się coś znacznie ciekawszego: nauka zaczęła coraz dokładniej opisywać konkretne mechanizmy starzenia - uszkodzenia DNA, komórki starzejące się (senescent cells), przewlekły stan zapalny o niskim nasileniu, zaburzenia regulacji epigenetycznej. W praktyce oznacza to jedno: jeśli znamy przyczyny i umiemy je modulować, to starzenie przestaje być „tłem”, a zaczyna być celem terapeutycznym.
To nie znaczy, że zrobimy z 80‑latka 20‑latka. Chodzi o coś bardziej przyziemnego i znacznie ważniejszego: wydłużenie okresu sprawności, czyli tzw. healthspan - lat, w których człowiek jest samodzielny, myśli jasno, ma siłę i nie żyje na stałym zestawie leków ratunkowych.
Starzenie jako choroba to więc nie hasło marketingowe, tylko praktyczna zmiana perspektywy:
- przestajemy patrzeć na zawał, demencję, osteoporozę, cukrzycę typu 2, nowotwory czy sarkopenię jako „oddzielne byty”,
- zaczynamy widzieć je jako różne przejawy tego samego procesu starzenia organizmu.
A skoro mamy wspólny proces, pojawia się logiczne pytanie: czy da się go spowolnić albo zmodyfikować na poziomie przyczyn, a nie tylko łatać skutki?
Objawy i konsekwencje starzenia na poziomie całego organizmu
Kiedy mówimy „starzenie”, często w głowie pojawia się obraz starszej, zgarbionej osoby: zmarszczki, siwizna, choroby. Dla organizmu liczy się coś zupełnie innego.
Starzenie to równoległe zużywanie się kilku systemów naraz:
- Układ sercowo‑naczyniowy - sztywniejące naczynia, gorsza funkcja śródbłonka, wyższe ciśnienie, większe ryzyko zawału i udaru.
- Mózg i układ nerwowy - wolniejsze przewodzenie, gorsza plastyczność synaptyczna, większa podatność na neurodegenerację (Alzheimer, Parkinson i cała reszta).
- Układ odpornościowy - tzw. immunosenescencja: słabsza odpowiedź na infekcje i szczepienia, więcej przewlekłych stanów zapalnych, większe ryzyko nowotworów.
- Układ mięśniowo‑szkieletowy - spadek masy mięśniowej (sarkopenia), gorsza siła chwytu, problemy z równowagą, osteoporoza, zwyrodnienia stawów.
- Metabolizm - narastająca insulinooporność, odkładanie tłuszczu trzewnego, zaburzenia lipidów.
Na papierze wygląda to jak lista różnych chorób. W praktyce - u osoby 60+ wszystko to dzieje się równocześnie i napędza się wzajemnie. Z perspektywy codzienności wygląda to mniej spektakularnie, ale brutalnie:
- coraz mniej siły, żeby się ruszać,
- coraz większa zadyszka przy tych samych czynnościach,
- coraz gorszy sen i regeneracja,
- coraz więcej leków „na stałe”,
- coraz większy lęk przed upadkiem, utratą pamięci, zależnością od innych.
To jest właśnie kliniczna twarz starzenia - nie data w dowodzie, tylko narastające ograniczenia funkcjonalne. I to one najbardziej skracają człowiekowi „jakość życia”, a nie sama liczba lat.
Dlatego sensowne podejście anti‑aging nie polega na polowaniu na zmarszczki, ale na próbie:
- spowolnienia uszkodzeń,
- usunięcia komórek, które już tylko psują środowisko,
- wygaszenia chronicznego stanu zapalnego,
- podtrzymania sprawności mięśni, mózgu i odporności.
Fisetyna wchodzi właśnie w ten obszar - nie jako kosmetyczny dodatek, tylko jako potencjalne narzędzie do modyfikowania biologicznego wieku tkanek.
Dlaczego w ogóle rozważamy fisetynę jako lek?
Fisetyna to związek, który znajdziesz m.in. w truskawkach, jabłkach, winogronach, kaki, cebuli i paru innych roślinach. Chemicznie należy do grupy flawonoli, podobnie jak kwercetyna. Dla nas ważne jest jednak nie to, jak wygląda jej wzór chemiczny, tylko co robi z komórkami starzejącego się organizmu.
W badaniach na komórkach i na zwierzętach fisetyna pokazała kilka cech, które stawiają ją w zupełnie innej lidze niż typowy antyoksydant z owoców:
- działa jak senolityk - pomaga usuwać komórki starzejące się, które przestały spełniać swoją funkcję, ale nie chcą umrzeć i zalewają otoczenie prozapalnymi sygnałami,
- wpływa na kluczowe szlaki związane z długością życia (mTOR, AMPK, sirtuiny),
- obniża przewlekły stan zapalny o niskim nasileniu,
- zwiększa poziom glutationu - jednego z głównych antyoksydantów w komórce.
W praktyce oznacza to, że fisetyna nie jest tylko kolejną witaminą C w ładnym opakowaniu. To substancja, która w modelach zwierzęcych potrafi:
- wydłużać healthspan (lata życia w dobrej sprawności),
- poprawiać funkcje różnych narządów,
- a w niektórych badaniach - także wydłużać całkowitą długość życia.
Mimo że większość tych danych pochodzi z badań na myszach i komórkach, a nie z dużych, wieloletnich badań klinicznych u ludzi. Ale to, co już mamy, wystarczy, żeby traktować fisetynę nie jako modny dodatek do koktajlu, tylko jako poważnego kandydata na lek modyfikujący przebieg starzenia.
Jeżeli przestaniemy traktować starzenie jak nieuniknioną „daną losu”, a zaczniemy patrzeć na nie jak na chorobę przewlekłą, otwiera się zupełnie inna perspektywa: możemy szukać przyczyn, modyfikować mechanizmy i realnie wpływać na przebieg tego procesu. Takie podejście jest zdecydowanie korzystniejsze niż bezsilność wobec starości. Fisetyna jest jednym z narzędzi, które pozwalają w tę starość uderzyć świadomie - na poziomie biologii, a nie tylko kosmetyki.
Fisetyna -co to jest?
Fisetyna to związek polifenolowy z grupy flawonoli. Z punktu widzenia praktyki interesuje nas dlatego, że w badaniach na komórkach i zwierzętach wpływa na kilka mechanizmów związanych ze starzeniem: usuwanie komórek starzejących się, stres oksydacyjny i stan zapalny. Możemy dostarczać ją z pożywienia, ale dawki używane w badaniach osiąga się dopiero w formie suplementu.
Charakterystyka chemiczna
Fisetyna (3,3’,4’,7‑tetrahydroksyflawon) należy do grupy flawonoidów, a dokładniej do flawonoli - podobnie jak kwercetyna. Flawonole to związki polifenolowe produkowane przez rośliny m.in. w odpowiedzi na stres, promieniowanie UV i kontakt z patogenami.
Najważniejsze cechy z punktu widzenia działania w organizmie:
- fisetyna jest lipofilna - lepiej rozpuszcza się w tłuszczach niż w wodzie,
- zawiera kilka grup hydroksylowych, dzięki czemu może neutralizować wolne rodniki,
- w wątrobie jest szybko sprzęgana (glukuronidacja, siarczanowanie) i wydalana.
Konsekwencje są proste:
- wchłanianie z przewodu pokarmowego jest umiarkowane,
- część przyjętej dawki jest szybko metabolizowana,
- faktyczne stężenie wolnej (aktywnej) fisetyny w tkankach jest niższe niż sugeruje sama ilość miligramów w kapsułce.
Dlatego w badaniach często stosuje się dawki, które na pierwszy rzut oka wydają się wysokie, zwłaszcza w przeliczeniu na masę ciała.
Naturalne źródła fisetyny
Fisetyna występuje w różnych produktach roślinnych, ale w bardzo zróżnicowanych stężeniach. Najczęściej wymienia się:
- truskawki - 16 mg / 100 g,
- jabłka (szczególnie ze skórką) - 2,7 mg / 100 g,
- kaki / persymona (sharon) - 1,1 mg / 100 g,
- winogrona - 0,39 mg / 100 g,
- cebula - 0,48 mg / 100 g,
- kiwi - 0,20 mg / 100 g,
- brzoskwinia - 0,06 mg / 100 g.
W części z tych produktów zawartość fisetyny jest stosunkowo wysoka jak na żywność, ale nadal niska w porównaniu z dawkami stosowanymi w suplementach. Nawet jeśli w 1 kg truskawek znajdziemy kilkaset miligramów fisetyny, to spożywanie takiej ilości codziennie przez dłuższy czas jest mało realistyczne.
Z tego powodu dieta może być dobrym tłem, ale nie zastąpi formy suplementu, jeśli celem jest zbliżenie się do dawek używanych w badaniach nad działaniem senolitycznym i przeciwstarzeniowym.
Podobieństwa do kwercetyny i resweratrolu
Fisetyna bywa porównywana do kwercetyny i resweratrolu, bo wszystkie te związki są polifenolami pochodzenia roślinnego.
Elementy wspólne:
- działanie antyoksydacyjne,
- działanie przeciwzapalne,
- wpływ na szlaki komórkowe związane ze stresem, przeżyciem komórki i zapaleniem.
Różnice praktyczne:
- kwercetyna - dobrze udokumentowane działanie przeciwzapalne i przeciwalergiczne; potencjał senolityczny jest, ale słabszy niż w przypadku fisetyny,
- resweratrol - znany głównie z badań nad metabolizmem, układem krążenia i aktywacją sirtuin,
- fisetyna - w badaniach porównawczych wypada jako jeden z najsilniejszych senolityków pochodzenia roślinnego, skuteczniej niż kwercetyna usuwa komórki starzejące się w modelach eksperymentalnych.
Jeżeli głównym celem jest ogólna modulacja stanu zapalnego czy profilaktyka sercowo‑naczyniowa, kwercetyna i resweratrol nadal mają swoje miejsce. Jeśli chcemy możliwie mocno uderzyć w komórki senescentne, fisetyna jest ciekawszym wyborem.
Dlaczego sama dieta raczej nie wystarczy
W praktyce klinicznej liczy się nie tylko dawka podana, ale dawka, która faktycznie dociera do tkanek w formie aktywnej.
W przypadku fisetyny mamy kilka ograniczeń:
- Stężenia w żywności są niskie - nawet najbogatsze źródła dostarczają miligramów fisetyny na kilogram produktu.
- Biodostępność doustna jest ograniczona - część związku się nie wchłonie, część zostanie szybko zmetabolizowana do form sprzężonych (głównie glukuronidy i siarczany).
- Ekspozycja tkanek jest krótka - sporadyczne zjedzenie większej ilości bogatych źródeł fisetyny nie odtworzy warunków z badań, w których przez określony czas podawano precyzyjnie odmierzoną dawkę czystego związku.
Z tego powodu część zespołów badawczych zaczęła szukać sposobów na poprawę biodostępności fisetyny. Jeden z ciekawszych kierunków to połączenie fisetyny z galaktomannanem pozyskiwanym z kozieradki. Tworzy się w ten sposób rodzaj hydrożelowego „rusztowania”, które otacza cząsteczki fisetyny:
- stabilizuje je w przewodzie pokarmowym,
- utrudnia ich szybką dezaktywację,
- ułatwia wchłanianie i zwiększa ekspozycję tkanek na wolną fisetynę.
W modelach zwierzęcych i w badaniu z udziałem zdrowych ochotników wykazano, że taka "formowanie" może wielokrotnie zwiększać biodostępność fisetyny w porównaniu z nieformułowanym proszkiem. To nadal są dane głównie farmakokinetyczne - wiemy, że do krwi trafia więcej aktywnej fizetyny, ale nie mamy jeszcze dużych, długoterminowych badań pokazujących, jak przekłada się to na twarde punkty końcowe związane ze starzeniem.
Dlatego, kiedy mówimy o fisetynie jako o narzędziu terapeutycznym, w praktyce chodzi o formę suplementu doustnego - najlepiej taką, w której kwestia biodostępności nie została pozostawiona przypadkowi:
- wiemy, ile miligramów przyjmujemy,
- możemy zaplanować czas trwania podawania,
- możemy odnieść się do schematów stosowanych w badaniach na zwierzętach i ludziach,
- możemy świadomie wybierać formy, w których zadbano o zwiększenie wchłaniania.
Dieta nadal pozostaje ważna jako tło dla całego metabolizmu, ale w kontekście fisetyny nie zastąpi kontrolowanej suplementacji, jeśli celem jest wpływ na mechanizmy starzenia.
Przyczyny (mechanizmy) starzenia się organizmu
Żeby zrozumieć, jak fisetyna może wpływać na starzenie, trzeba najpierw uporządkować same mechanizmy starzenia. W literaturze mówi się o kilku głównych „cechach” starzejącego się organizmu. Poniżej tylko te, które są kluczowe w kontekście działania fisetyny.
Uszkodzenia DNA i zaburzenia systemów naprawy
Komórki cały czas doświadczają uszkodzeń DNA: przez reaktywne formy tlenu, promieniowanie, toksyny, błędy replikacji. Większość jest na bieżąco naprawiana, ale z wiekiem:
- rośnie liczba uszkodzeń,
- spada wydajność systemów naprawczych,
- narasta niestabilność genomu.
Komórki z nagromadzonymi uszkodzeniami przestają prawidłowo funkcjonować. Część z nich wchodzi w stan starzenia (senescencji), część może iść w kierunku transformacji nowotworowej.
Komórki starzejące się
Komórka starzejąca się to komórka, która:
- przestała się dzielić,
- ma trwale zmieniony profil ekspresji genów,
- jest oporna na apoptozę,
- wydziela do otoczenia prozapalne cytokiny, proteazy i inne cząsteczki (SASP - senescence‑associated secretory phenotype).
Pojedyncze komórki senescentne są normalnym elementem odpowiedzi na uszkodzenia. Problem zaczyna się wtedy, gdy:
- nie są usuwane na bieżąco,
- kumulują się w tkankach,
- przewlekle pobudzają stan zapalny i przebudowę macierzy zewnątrzkomórkowej,
- pogarszają funkcję komórek sąsiednich.
To właśnie ta populacja komórek jest głównym celem senolityków - w tym fisetyny.
Zaburzenia regulacji epigenetycznej
Regulacja epigenetyczna to zestaw mechanizmów, które decydują, które geny są aktywne, a które wyciszone - bez zmiany sekwencji DNA. Należą do nich m.in. metylacja DNA i modyfikacje histonów.
Z wiekiem obserwuje się:
- globalne zmiany wzoru metylacji DNA,
- nieprawidłowe wyciszanie lub aktywację grup genów,
- rozluźnienie struktury chromatyny.
Efekt: komórki przestają zachowywać się zgodnie ze swoim „programem” tkankowym, łatwiej wchodzą w stan zapalny, dysfunkcję lub senescencję.
Skracanie telomerów
Telomery to końcowe fragmenty chromosomów, które skracają się przy każdym podziale komórki. Po osiągnięciu krytycznej długości:
- komórka przestaje się dzielić,
- uruchamia się program senescencji lub apoptozy.
Przewlekły stres, stan zapalny, wysoki poziom reaktywnych form tlenu przyspieszają skracanie telomerów. To jeden z powodów, dla których starzenie przyspiesza przy przewlekłych chorobach i niekorzystnym stylu życia.
Przewlekły stan zapalny o niskim nasileniu
U osób starszych często obserwuje się podwyższone stężenia cytokin prozapalnych (np. IL‑6, TNF‑α, IL‑1β) bez jawnej infekcji. To zjawisko określa się jako inflammaging.
Źródła takiego stanu zapalnego to m.in.:
- komórki starzejące się i ich SASP,
- dysfunkcyjna tkanka tłuszczowa,
- mikroprzecieki z przewodu pokarmowego,
- przewlekłe choroby (np. miażdżyca, cukrzyca).
Taki stan zapalny przyspiesza uszkodzenia tkanek, sprzyja insulinooporności, miażdżycy, neurodegeneracji i wielu innym chorobom związanym z wiekiem.
To właśnie opisane wyżej mechanizmy stoją za:
- pogorszeniem wydolności fizycznej i spadkiem masy mięśniowej,
- gorszą tolerancją wysiłku i większym ryzykiem zawału,
- zaburzeniami pamięci i większym ryzykiem chorób neurodegeneracyjnych,
- osłabioną odpornością i większą podatnością na infekcje oraz nowotwory.
A więc starzenie organizmu to suma:
- narastających uszkodzeń DNA,
- rosnącej puli komórek senescentnych,
- deregulacji epigenetycznej,
- skracania telomerów,
- przewlekłego stanu zapalnego.
I właśnie na te procesy wpływa fisetyna - przede wszystkim na komórki starzejące się i przewlekły stan zapalny.
Mechanizm działania fisetyny w kontekście starzenia
Fisetyna nie działa na wszystkie procesy starzenia organizmu. Uderza w kilka konkretnych, które opisałem w poprzednim rozdziale: komórki starzejące się, przewlekły stan zapalny, stres oksydacyjny i szlaki metaboliczne związane z długością życia.
Poniżej najważniejsze z punktu widzenia starzenia.
Fisetyna jako senolityk - usuwanie komórek starzejących się
W modelach komórkowych i na zwierzętach fisetyna zachowuje się jak senolityk - związek, który selektywnie usuwa komórki starzejące się.
Najważniejsze obserwacje:
- fisetyna zmniejsza liczbę komórek senescentnych w różnych tkankach,
- obniża ekspresję markerów senescencji (np. p16INK4a, SA-β-galaktozydazy),
- zwiększa odsetek komórek, które wchodzą w apoptozę.
Praktycznie oznacza to „przeczyszczenie” tkanek z komórek, które przestały pracować prawidłowo, ale nadal wydzielają SASP i podtrzymują stan zapalny. W badaniach na myszach takie działanie przekłada się na poprawę funkcji wielu narządów i wydłużenie okresu sprawności.
Wpływ na szlaki mTORC1 i AMPK
mTORC1 i AMPK to dwa kluczowe szlaki regulujące równowagę między anabolizmem a „trybem oszczędzania i naprawy”.
- mTORC1 sprzyja wzrostowi i syntezie białek,
- AMPK aktywuje się przy deficycie energii i uruchamia procesy naprawcze.
Nadmiernie aktywny mTORC1 i zbyt słaba aktywacja AMPK są jednym z typowych obrazów starzejących się tkanek.
Fisetyna w badaniach przedklinicznych:
- hamuje nadmierną aktywność mTORC1,
- nasila sygnalizację AMPK.
W efekcie komórka częściej „wybiera” tryb naprawy i utrzymania niż ciągłego wzrostu. To sprzyja spowolnieniu procesów prowadzących do starzenia i zmniejsza ryzyko proliferacji komórek z uszkodzonym DNA.
Aktywacja sirtuin (SIRT1 i pokrewne)
Sirtuiny (m.in. SIRT1) to enzymy zależne od NAD+, które biorą udział w:
- regulacji ekspresji genów,
- kontroli odpowiedzi na stres,
- utrzymaniu stabilności genomu.
Wyższa aktywność sirtuin jest kojarzona z dłuższą długością życia w wielu modelach zwierzęcych.
Fisetyna w części badań zachowuje się jako modulator sirtuin - zwiększa ich aktywność pośrednio, m.in. przez wpływ na AMPK i szlaki związane z metabolizmem energetycznym. W praktyce oznacza to lepszą ochronę DNA i bardziej „młodzieńczy” profil regulacji epigenetycznej.
Wpływ na stres oksydacyjny i poziom glutationu
Stres oksydacyjny to nadmiar reaktywnych form tlenu i azotu w stosunku do możliwości ochronnych komórki. Przyspiesza uszkodzenia DNA, białek i lipidów.
Fisetyna działa tu dwutorowo:
- bezpośrednio jako wymiatacz wolnych rodników (dzięki obecności grup hydroksylowych),
- pośrednio - zwiększając poziom glutationu, jednego z najważniejszych antyoksydantów wewnątrzkomórkowych.
Wyższy poziom glutationu oznacza lepszą zdolność komórki do neutralizowania reaktywnych form tlenu i ochrony przed uszkodzeniami związanymi ze starzeniem.
Redukcja prozapalnych cytokin i SASP
Komórki starzejące się wydzielają zestaw cząsteczek prozapalnych (SASP), który podtrzymuje przewlekły stan zapalny i uszkadza komórki sąsiednie.
W badaniach eksperymentalnych fisetyna:
- obniża poziomy kluczowych cytokin prozapalnych (np. IL‑6, TNF‑α, IL‑1β),
- zmniejsza ekspresję genów związanych z SASP,
- redukuje naciek komórek zapalnych w tkankach.
To przekłada się na osłabienie zjawiska inflammaging - przewlekłego stanu zapalnego o niskim nasileniu, charakterystycznego dla starzejącego się organizmu.
Potencjał przeciwnowotworowy
Starzenie i nowotworzenie są ze sobą ściśle powiązane: te same mechanizmy (uszkodzenia DNA, stan zapalny, niestabilność genomu) leżą u podstaw obu procesów.
Fisetyna w modelach komórkowych i na zwierzętach:
- hamuje proliferację komórek nowotworowych,
- może nasilać apoptozę komórek z cechami transformacji nowotworowej,
- ogranicza angiogenezę i zdolność do tworzenia przerzutów w części modeli.
Nie oznacza to, że fisetyna jest lekiem onkologicznym. Te dane pokazują raczej, że wpływ na komórki starzejące się, stan zapalny i szlaki wzrostu komórkowego może mieć znaczenie także w kontekście ryzyka nowotworów związanych z wiekiem.
W badaniach nad starzeniem Fisetyna jest rozpatrywana nie jako klasyczny przeciwutleniacz, ale jako senolityk i modulator kilku kluczowych torów biologicznych związanych z wiekiem.
Fisetyna - jak stosować?
W badaniach eksperymentalnych i pilotażowych fisetynę najczęściej podawano w krótkich, przerywanych cyklach, w stosunkowo wysokich dawkach (około 20 mg/kg masy ciała przez 2 dni z rzędu), powtarzanych mniej więcej raz w miesiącu (z przerwą rzędu 28 dni między cyklami). W modelach senolitycznych zakłada się, że lepiej jest podać wyższą dawkę przez krótki czas, aby usunąć część komórek starzejących się, a następnie zrobić przerwę i pozwolić tkankom się przebudować.
Fisetyna - dawkowanie
Typowe zalecane dawki fisetyny w suplementach mieszczą się najczęściej w zakresie 100-500 mg na dobę. Warto zacząć od mniejszej dawki (np. 100-200 mg raz dziennie) i obserwować reakcję organizmu.
Fisetyna jest związkiem lipofilnym o ograniczonej biodostępności doustnej. Lepiej wchłania się przyjmowana razem z posiłkiem zawierającym tłuszcz. Fisetyna, przyjmowana na czczo będzie miała zdecydowanie gorszą wchłanialność.
Protokoły suplementacji fisetyny:
-
schemat ciągły - 100-200 (do 500) mg raz dziennie przez 1-2 miesiąca, następnie przerwa 1-2 miesiąca. Jest to protokół suplementacji przeciwzapalnej i antyoksydacyjnej.
-
schemat pulsacyjny („uderzeniowy”) - krótkie cykle z większą dawką, zbliżoną do stosowanej w badaniach pilotażowych (np. około 20 mg/kg masy ciała przez 2 dni z rzędu, z przerwą rzędu 28 dni).
Formuły z nośnikami (np. galaktomannan z kozieradki w postaci hydrożelu) dodatkowo poprawiają wchłanianie i mogą wielokrotnie zwiększać biodostępność w porównaniu ze zwykłą (czystą) postacią fisetyny.
Decyzja o stosowaniu wyższych dawek w krótkich cyklach jest w praktyce eksperymentem na sobie i wymaga szczególnej ostrożności oraz konsultacji z lekarzem.
Bezpieczeństwo stosowania fisetyny
Dostępne dane sugerują, że fisetyna jest dobrze tolerowana. W badaniach nie obserwowano istotnych działań toksycznych przy dawkach stosowanych w ramach suplementacji i w badaniach pilotażowych.
Na dzień dzisiejszy wiemy z badań klinicznych, że stosowanie 100 mg dziennie nie wiąże się z wykrywalną toksycznością i może być prowadzone przez tygodnie i miesiące.
Możliwe skutki uboczne
W badaniach pilotażowych u ludzi, przy dawkach od 200 do 800 mg fisetyny na dobę, zgłaszano głównie łagodne, nieswoiste objawy:
- dyskomfort w obrębie górnego odcinka przewodu pokarmowego,
- nudności,
- bóle głowy,
- uczucie zmęczenia.
Objawy te występowały z podobną częstością także w grupach placebo. Nie odnotowano ciężkich działań niepożądanych, które można byłoby jednoznacznie powiązać z fisetyną.
Przy dawkach rzędu 100 mg na dobę, stosowanych przez dłuższy czas, nie opisywano istotnych klinicznie działań niepożądanych.
Interakcje z lekami i zabiegi operacyjne
Najważniejsze potencjalne interakcje dotyczą:
- leków przeciwzakrzepowych (warfaryna, NOAC),
- leków przeciwpłytkowych (kwas acetylosalicylowy, klopidogrel i inne).
Te grupy leków wpływają na krzepnięcie i agregację płytek. Fisetyna, jako polifenol o działaniu przeciwzapalnym i naczyniowym, może teoretycznie modyfikować ich efekt. Przy takim połączeniu rozsądne jest:
- omawianie suplementacji fisetyny z lekarzem prowadzącym,
- zachowanie szczególnej ostrożności w razie pojawienia się objawów sugerujących skłonność do krwawień (np. łatwe siniaki, krwawienia z nosa, krwiomocz).
W kontekście planowanych zabiegów operacyjnych obowiązuje ta sama ostrożność co przy innych substancjach mogących wpływać na hemostazę. U osób stosujących leki przeciwzakrzepowe lub przeciwpłytkowe fisetynę warto odstawić z wyprzedzeniem, zgodnie z zaleceniem lekarza.
Czy warto stosować fisetynę?
Dla osób zainteresowanych anti-aging fisetyna może być obiecującym, naturalnym senolitykiem - dodatkiem do diety bogatej w flawonoidy (np. truskawki, jabłka). Na razie mamy głównie obiecujące dane z badań przedklinicznych, a nie rozstrzygające wyniki z badań na ludziach. Fisetynę można rozważyć jako element terapii anti-aging. Trzeba jednak pamiętać, że nie zastępuje snu, ruchu, diety ani kontroli masy ciała - jest dodatkiem do podstaw, a nie ich zamiennikiem.
Komentarze
Ilość komentarzy: 0